| |
|
Maków Mazowiecki |
R E K L A M A
|
Pacjent nr 1
22 stycznia 1972 r.
Mamy tu i pedagoga,
Co za facet olaboga,
I choć już w sile wieku,
Nie znajdziesz drugiego człeku.
Takiego jak on faceta,
Z rana salę pozamiata,
Gdy zimno w piecu napali,
A jakie kawały wali.
Co nie słyszał, gdzie nie bywał,
Po Bałtyku nawet pływał,
Widział Tatry i Sudety,
Różne panny i kobiety.
No i pamięć ma szaloną,
I chwali się piękną żoną,
Szkoda że tak krótko leżał
Bo nas wszystkich rozweselał.
Co dzień coś nowego gada.
Dwa dni był mi za sąsiada.
I tym większa jest go szkoda
No bo była z nim wygoda.
Ale taki los pacjenta
O dobrym to się pamięta.
A kto brudas albo leń,
Zapomni się go lada dzień.
Kończyć muszę te pochwały,
No bo wszystkich nie wyliczę,
Zapisałbym zeszyt cały,
I wiele zdrowia Mu życzę.
Pan Antoni się nazywa,
A nazwisko ma Domański,
I do domu już odpływa
A pozostaje Lechmański.
Ale o nim innym razem,
O Domańskim kończyć muszę,
Bo mię cosik boli głowa
A więc kończę w takie słowa:
Niech Bóg Pana sto lat chowa
Niech od nieszczęść Pana broni
Pański patron też Antoni.
|
|
|