| |
|
Maków Mazowiecki |
R E K L A M A
|
Sąsiadowi przez ścianę
23 stycznia 1972 r.
Dawno mnie już chętka bierze
Drapnąć co o inżynierze
Lecz cóż tu napisać bystrze
O inżynierze magistrze.
Fajny facet co się zowie
Czarna głowa jasno w głowie
Lubi gatki i zagadki
Lubi panny i mężatki.
Choć już tydzień tutaj leży
Ale pacjent jak należy
Całą salę on zabawia
I zagadki różne stawia.
I choć prosty chłop od pługa
Biedę chwali, biedę struga
Lubi pana inżyniera
Bo co powie na śmiech zbiera.
Nieraz w zimowe wieczory
Siedzimy do późnej pory.
Polubiłem go ogromnie
A on też przylgnął do mnie
Co dzień z rana tu zagląda
No i pyta jak tam zdrowie
Sam dość dobrze już wygląda
Sala chórem mu odpowie
Trochę lepiej dzięki Bogu
Niech pan tak nie stoi w progu
I zapraszam go do siebie
Mówi: wpadnę po potrzebnie.
No i znika w drzwiach łazienki
Nie jest szczupły i nie cienki
Żona jego też magister
Pracuje w aptece
Na dworze jest mróz czy wicher
Dba o niego wielce
Tak kończę o inżynierze
Bo mnie cosik na sen bierze.
|
|
|