| |
|
Maków Mazowiecki |
R E K L A M A
|
Sala nr 4
26 stycznia 1972 r.
A na sali numer czwarty,
Leżą chorzy nie na żarty.
Choć chłop w chłopa w sile wieku,
Ale cóż poradzisz człowieku.
Gdy choroba ciebie złamie,
To zapomnisz i o mamie.
Leży tu Józef Zawieska
Co u Świętej Rozalii mieszka.
Leży tutaj już od piątku,
Coś z żołądkiem nie w porządku.
Dużo mówi nie przeklina,
Nawala mu przepuklina.
Operacja więc go czeka,
Trochę szkoda tego człeka.
Pan Czyżewski na wyrostek
Miał poważną operację.
Więc ucięli mu ten chwastek,
I tak przeżywa kurację.
Chociaż przeżył już pół wieku
Lecz nie bywał we szpitalu
Wolał jak mówi "człowieku"
Pohulać sobie na balu.
Pan Mamiński człek wesoły.
Przepuklinę mu zszywali,
Choć mało chodził do szkoły,
I tak musi leżeć dalej.
Kiedy wpadnę do nich czasem,
On mnie już z daleka woła,
Ach sołtysie woła basem
Z tobą gadka jest wesoła.
I zaczyna swoją gadkę,
Jak to za Hitlera było,
Jak postawił sobie chatkę,
No i czas ucieka miło.
Choć łysina go oszpeca,
I leży naprzeciw pieca,
I tyle bym o nim rzekł,
Że wesoły z niego człek.
Dalej leży Główka Roman
On przez drzewo był połaman
Prawie duch uciekł z niego,
Lecz dowieźli go żywego.
Prędko wszystko poszło w ruch
Siostry i lekarzy dwóch.
Tlen kroplówka itd.
Teraz prawie już sam je.
No i będzie żył na pewno,
Choć go połamało drewno.
Zygmunt Szwedo leży w kątku,
Musi myśleć o porządku.
Chociaż nogę w gipsie ma,
Lecz już sobie radę da.
Też ma w życiu wiele pecha,
Bo motorem wpadł na pieska.
Nim się żona o to zlękła,
Już mu noga lewa pękła.
Chociaż jeździł już lat kilka,
"Nosił wilk, ponieśli wilka."
Tak mówi polskie przysłowie,
A więc uwaga panowie.
Trochę wolniej jeździć trzeba,
No bo blisko jest do nieba.
Jeszcze bliżej do szpitala,
No a potem gips zawala.
W drugim kącie Dudek Stach,
Tak go zbili, że aż strach.
Chuligani go napadli,
Kijów, sztachet mu nakładli.
Chociaż tęgi to chłopisko,
W nogach przy mnie leży blisko.
Od północka aż do rana,
Odzież we krwi umazana.
Nos i oczy mu zapuchły,
Podobny był do poduchy.
Potem od mas go zabrali,
I leży na innej sali.
Na tym kończę to pisanie,
Bo roznoszą już śniadanie.
A mnie na tym też zależy,
By wyglądać jak należy.
|
|
|